kobiety.net.pl

Nazwa: Hasło:
 
Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się
» Polityka cookie Kobiety.net.pl

Strona główna   Dom   Kariera   Rodzina   Styl   Zdrowie   Związki   Życie   Klub  

 
Szukaj

   





 
Ankieta
Czy kobiety w Polsce są dyskryminowane w pracy?





 
 

Informatyka w polskich szkołach do poprawki
2011/10/12 23:20:00

Już co dziesiąty internauta w Polsce nie ma ukończonych 13 lat. Wciąż obniża się również wiek pierwszego logowania do sieci, obecnie przypada on średnio na 9. rok życia. Tymczasem liczba godzin informatyki w szkołach to zaledwie jedna lub dwie tygodniowo, a i tak pojawił się już plan cięć czasu pracy nauczycieli tego przedmiotu. Gdzie zatem miejsce i czas na realną edukację dzieci w temacie obrony przed wirtualnymi zagrożeniami?

- W podstawówce graliśmy w bombermana, a w gimnazjum albo siedzieliśmy w Internecie albo graliśmy w gry – wspomina obecny uczeń klasy maturalnej na jednym z for internetowych poświęconych temu, jak wyglądają doświadczenia polskich uczniów związane z lekcjami informatyki. W sieci istnieje wiele tego rodzaju wątków, które niestety przedstawiają rodzime zajęcia z obsługi komputera i poruszania się w wirtualnym świecie w niezbyt pozytywnym świetle. Jak wyglądają zajęcia z informatyki w polskich placówkach?

W klasach I-III odbywają się tzw. zajęcia komputerowe, które jako osobny przedmiot nauczania zaczynają funkcjonować dopiero od IV klasy. Obecnie podstawa programowa zakłada średnio 2 godziny informatyki tygodniowo w IV i V klasie i tylko jedną w klasie VI. Nie lepiej jest w gimnazjum, gdzie uczniowie mają w planie lekcji po jednej godzinie w dwóch pierwszych latach nauki i ani jednej w ostatnim roku. W liceum przeważnie jest to jedna godzina w pierwszej klasie. Placówki oświatowe często poszukują nauczycieli informatyki, którzy mogliby nauczać w dość ciekawych wymiarach czasu, np. na 2/18. Chyba, że pedagog poza lekcjami będzie prowadził stronę internetową szkoły, nadzorował wewnętrzną sieć komputerową czy sprawował pieczę nad sprzętem.

– Przy tak małej liczbie godzin nauczania informatyki w szkołach trudno jest w pełni zrealizować program nauczania, który zakłada znajomość obsługi komputera, programów użytkowych czy aplikacji internetowych. Ale czasu brakuje przede wszystkim na lekcje poświęcone bezpieczeństwu w sieci, w szczególności w takich tematach, jak: spam, wirusy, cyberprzemoc, oszustwa transakcyjne, ochrona swoich danych czy manipulacja – mówi Justyna Gawrońska, koordynator edukacyjnego projektu serwisu Allegro, Akademia Bezpiecznego Juniora, która prowadzi warsztaty z bezpieczeństwa w sieci na zaproszenie szkół gimnazjalnych.

„Nauka” tego, co dobrze znane

Często jest tak, że w szkole uczniowie dopiero „uczą się” podstawowych i dobrze im znanych funkcji popularnego Worda, a po powrocie do domu spędzają godziny w wirtualnym świecie, który poznają na własną rękę. A nie znając skali zagrożeń dochodzi do alarmujących sytuacji.

- Niezmierne ważna jest edukacja dzieci z zakresu zagrożeń w Internecie. Jeśli dziecko spędza wiele godzin w wirtualnym świecie, powinno mieć świadomość, co może go spotkać, a także jak zareagować, gdy już znajdzie się w niebezpiecznej sytuacji – mówi Katarzyna Zygmunt z Fundacji Dzieci Niczyje.

Niemal połowa dzieci przed ukończeniem 13. roku życia zaglądała na strony internetowe o treściach erotycznych (Polskie Badania Internetu). Dzieci w sieci szukają przede wszystkim rozrywki, dlatego oprócz częstych wizyt na portalach społecznościowych czy czatach, biorą udział w konkursach, w których do wygrania są np. wartościowe gadżety elektroniczne.

Tę tendencję potwierdzają również najpopularniejsze kategorie zakupów internetowych, w których bierze udział młodzież w wieku od 13 do 18 roku życia. – Wśród najczęściej kupowanych przez nich przedmiotów króluje kolejno odzież, obuwie, gry i dodatki. Młodzi dokonują transakcji kupna w sieci 5 razy częściej niż transakcji odwrotnej czyli sprzedaży – wyjaśnia Justyna Gawrońska.

Informatyka to jedyny przedmiot z obecnego dziś programu szkolnego, z którym do czynienia nie mieli rodzice uczniów. Najmłodsi najczęściej mają o wiele bardziej rozwinięte umiejętności związane z obsługą komputera i poruszania się w sieci niż ich opiekunowie – niemal połowa dzieci korzystających z Internetu wchodzi do wirtualnego świata codziennie lub prawie codziennie. Tymczasem szkolny program przeważnie skupia się na nauce obsługi takich programów, jak Paint, Word, PowerPoint czy Excel i to w bardzo podstawowej formie.

Nic dziwnego, że informatykę zdaje na maturze zaledwie ułamek licealistów. W tym roku egzamin dojrzałości pisało łącznie ponad 355 tys. Polaków. Spośród nich do matury z informatyki jako przedmiotu dodatkowego podchodził zaledwie co setny licealista.

– Polskie szkoły mają dobrze wyposażone sale do nauki informatyki. Problemem jest natomiast często zbyt mała ilość komputerów w sali oraz brak czasu lub środków na prowadzenie zajęć w mniej licznych grupach uczniów – mówi Justyna Gawrońska opierając się na wnioskach wysuniętych przez trenerów Akademii Bezpiecznego Juniora.

Nowoczesne sale, niedostosowany program

ABJ przeprowadziła w ubiegłym roku szkolnym kilkanaście warsztatów z bezpieczeństwa w sieci dla ok. 1700 uczniów polskich gimnazjów. Spotkania odbyły się m.in. w Sieradzu, Poznaniu, Jarosławiu czy w Suwałkach, gdzie zostały przeprowadzone wspólnie z lokalnym Wydziałem Prewencji Komendy Miejskiej. Wraz ze startem nowego roku szkolnego ponownie rusza Akademia Bezpiecznego Juniora. Za chwilę odbędą się kolejne spotkania, między innymi w Gdańsku, a potem w Szczecinie. – Na warsztatach ABJ wielu uczniów po raz pierwszy zapoznaje się z zagadnieniami związanymi z bardzo istotnym prawem dotyczącym zakupów internetowych, np. ograniczeniami dotyczącymi wieku kupującego czy możliwością zwrotu towaru w ciągu 10 dni, gdyby okazał się on niezgodny z opisem – mówi Justyna Gawrońska.


Nastolatki podczas lekcji informatyki rzadko kiedy mają okazję dojść do zagadnień im bliskich, a w szczególności związanych z bezpieczeństwem w sieci. Na temat tego ostatniego podczas warsztatów w szkołach gimnazjalnych razem z Akademią Allegro uczy Fundacja Dzieci Niczyje. Jej działania opierają się głównie na prewencji dzieci i młodzieży, również przed krzywdzącymi treściami płynącymi z nieumiejętnego lub nie do końca uświadomionego korzystania z Internetu.

Jeszcze mniej godzin informatyki?

Według raportu EU Kids Online, aż połowa dzieci w wieku 9-16 lat zetknęła się w sieci z treściami potencjalni niebezpiecznymi. Są to przede wszystkim: agresja, pornografia, szerzenie negatywnych wartości (np. rasizm) czy wykorzystywanie danych osobowych lub ich nadużywanie. Co więcej, rodzice w przeważającej liczbie nie mają pojęcia, że ich dzieci są narażone np. na wgląd w treści epatujące seksem, nienawiścią lub mogą stać się ofiarami cyberprzemocy.


Zagrożeniem samym w sobie jest również wysoki odsetek dzieci i młodzieży, które posiadają w Polsce konta na portalach społecznościowych – jest to aż 70 proc. osób do 16. roku życia. Nie mając podstawowych informacji dotyczących ochrony prywatności zamieszczanych zdjęć czy informacji, łatwo można dopuścić do wykorzystania danych najmłodszych użytkowników przez osoby trzecie, np. w celu ośmieszenia.

Oprócz lekcji wychowawczych to właśnie lekcje informatyki wydają się być naturalną okazją do naświetlenia młodzieży wszystkich aspektów korzystania z Internetu, w szczególności tych ryzykownych. Trudno się jednak spodziewać, by polski system oświaty mógł tym zagrożeniom zapobiegać, biorąc pod uwagę niedostosowanie programów nauczania informatyki w szkołach. O ile spora część sal informatycznych w szkołach była lub jest finansowana ze środków unijnych czy gminnych, tak wciąż brakuje odpowiedniego nacisku na to, żeby dostarczenie technologii uczniom szło w parze z równie innowacyjnymi lekcjami.

Niestety, Ministerstwo Edukacji rozważa wprowadzenie od przyszłego roku szkolnego jeszcze dalej idących cięć godzin nauczania informatyki w liceach – z 2 godzin w pierwszej klasie, do jednej tygodniowo. Powodem jest chęć prowadzenia lekcji np. z języka polskiego czy biologii właśnie przy użyciu komputera, co w teorii miałoby zwiększyć praktyczny czas pracy z nowymi technologiami. Tylko czy rzeczywiście taki cel jest do osiągnięcia zakładając, że wdrożenie tego rodzaju lekcji wiązałoby się z zapewnieniem odpowiedniego sprzętu i oprogramowania wszystkim uczniom?


()


 
 

WyslijPowiadom znajomego DrukujWersja do druku LinkDodaj link Kanal RSSKanal RSS

Zainteresował Cię ten artykuł? Przeczytaj podobne. Kliknij i wybierz temat: informatyka, szkoła


 


 


 

Babà jest pochodną ciasta rosnącego na naturalnych drożdżach, typowego dla polskiej tradycji ludowej. Uważa się że odmiana ta została wprowadzona na życzenie Gerolamo Baby, osiemnastowiecznego króla Neapolu, który był wielkim wielbicielem słodkości. »